
Piast Gliwice zaliczył szósty mecz mecz bez porażki w I lidze (fot. Hanna Urbaniak/iGol.pl)
W meczu rozgrywanym w Gliwicach tamtejszy Piast podzielił się punktami z Pogonią Szczecin. Bramki nie padły, lecz kibice na brak emocji nie powinni narzekać. Gdyby zawodnicy obu drużyn mieli choć odrobinę lepiej uregulowane celowniki, to bylibyśmy świadkami trzech bramek, bo właśnie tyle razy piłka trafiała w słupek lub w poprzeczkę.
Piłkarzom Piasta bardzo zależało na korzystnym wyniku, bo w tym sezonie podopieczni Marcina Brosza nie zagrają już na stadionie przy ulicy Okrzei. W Gliwicach ma powstać nowy stadion i właśnie dlatego zawodnicy będą rozgrywać mecze w roli gospodarza na innym stadionie. Również zespół Macieja Stolarczyka liczył na dobry rezultat. Pogoń, po słabym początku sezonu, nie może sobie pozwolić na utratę kolejnych punktów, jeśli chce liczyć się w walce o awans.
Na początku meczu mogło się wydawać, że to gliwiczanie są lepiej zmotywowani do gry. Ubiegłoroczny spadkowicz z Ekstraklasy szybko narzucił rywalom swój styl gry i zaczął stwarzać sobie dogodne sytuacje bramkowe. Najbliżej pokonania Radosława Janukiewicza był w 21. minucie Jakub Smektała, którego strzał z 30 metrów zatrzymał się na słupku bramki szczecinian. Ten sam zawodnik popisał się też celnym strzałem z dystansu 15 minut później, lecz bramkarz Pogoni nie dał się zaskoczyć.
W drugiej połowie do głosu doszli „Portowcy”. Niebezpieczne strzały Mysiaka oraz Petasza rozbudziły nadzieję kibiców „Dumy Pomorza”. Dosłownie o centymetr od spełnienia marzeń fanów Pogoni był w 75. minucie Bartosz Ława. Uderzenie doświadczonego pomocnika z najwyższym trudem sparował Jakub Szmatuła, a piłka ostatecznie trafiła w słupek. W ostatnich sekundach spotkania zrobiło się bardzo gorąco pod bramką Pogoni. Z bliskiej odległości strzał na bramkę oddał Klepczyński, ale piłka trafiła w poprzeczkę.
Mecz zakończył się bezbramkowym remisem, który nie satysfakcjonuje żadnej ze stron. Jednak Piast wciąż zachował miano niepokonanej drużyny w I lidze, natomiast Pogoń wciąż nie może złapać odpowiedniego rytmu i potwierdzić, że jest jednym z kandydatów do awansu.
© 2009-11 | iGol.mobi