
– Chciałbym, żebyśmy byli w tej chwili na jednakowym poziomie co Ukraina. Oni mają w tej chwili wielu świetnych zawodników, my tyle w Polsce nie mamy. Obecnie bodajże czterech piłkarzy gra w Dnipro, z Dynama Kijów też jest bardzo dużo zawodników – już te dwa zespoły tworzą reprezentację. Do tego dochodzi Szachtar, zespoły, które regularnie grają w europejskich pucharach. U nas Legia, Wisła mają bardzo mało reprezentantów, z Lecha jest trzech piłkarzy. Dziesięć lat temu, trenując Widzem, miałem ośmiu, czasem dziesięciu reprezentantów, z kadrą młodzieżową nawet dwunastu. To był świetny zespół, grający samymi Polakami, jedynym obcokrajowcem był Michalczuk, który i tak otrzymał polski paszport.
Selekcjoner musiał także bronić swojej taktyki, która została zmodyfikowana po przyjeździe Sebastiana Boenisha na zgrupowanie.
– Nic się nie zmieniło. Jest tak jak przedtem, tylko wykonanie się zmieniło. Taktyka natomiast jest ta sama. Nie można popadać z jednej skrajności w drugą, bo nigdy nie wypracujemy tego, co chcemy. Jeżeli dzisiaj będziemy grali tą taktyką, następny mecz inną, to na koniec zaczną się mistrzostwa Europy i nie będziemy wiedzieli, co chcemy grać. Dlatego to się nie zmienia, tylko w kolejnych meczach było to inaczej wykonane. Było raz gorzej, raz lepiej, akurat dzisiaj oglądaliśmy do południa różne wideo, dzisiaj mecz z Serbią, szczególnie pierwszą połowę – żeby chłopaki wiedzieli, że można grać w piłkę, grać efektownie. Skład jest mniej więcej wiadomy, ale czekam do końca, być może jedno lub dwa nazwiska będą zmienione, być może to samo, co na treningu robiliśmy. Poza tym jest jeszcze drugie spotkanie i dam w nim dwóm, trzem zawodnikom szansę grania 90 minut. Wiadomo, że 15-20 minut to też jest coś, przynajmniej zawodnik wie, że nie przyjechał na wycieczkę. Najlepiej jest jednak, gdy gra 90 minut, przynajmniej wiadomo, co potrafi.
Selekcjoner Smuda odpowiadał także na pytania dotyczące sytuacji i przyszłości w kadrze konkretnych piłkarzy. Padały pytania o zmianę ustawienia pod Sebastiana Boenischa, o Roberta Lewandowskiego, Ireneusza Jelenia.
– Czy Robert Lewandowski będzie w pierwszym składzie? Nie wiem, być może nie będzie. Wierzę, że Robert wywalczy sobie miejsce w Dortmundzie, a to, że on teraz wchodzi z ławki, jest normalne. W Niemczech rzeczywiście kiedy nie ma napastnika, to ten, który przychodzi, jest od razu w składzie, ale jeśli jest konkurencja, to ten, który przychodzi, musi trochę powalczyć, żeby zagrzać je na stałe. Ma lepszą dyspozycję niż ostatnio i cieszę się, że ta kontuzja jest niegroźna. Na pewno zagra Maciek Iwański – jeżeli bierzemy na zgrupowanie jakiegoś chłopaka raz, dwa, trzy razy, to trzeba mu dać po jakimś czasie szansę pokazania się, czy jest to piłkarz tylko na miarę naszej Ekstraklasy, czy też może ma on możliwości reprezentacyjne. Jeżeli nie dostaje tej szansy, to nie wie, czy mogę na niego liczyć, czy nie. Odnośnie do Sławka Peszko – myślę, że na tym zgrupowaniu wszyscy zawodnicy dobrze wyglądali przede wszystkim fizycznie i Sławek to zawodnik, który daje z siebie wszystko. Wierzę, że rozegra dobre spotkanie.
Selekcjoner skomentował również ostatnie kontuzje w kadrze, z powodu których zgrupowanie musiał opuścić Jacek Kiełb, a po wejściu Łukasza Piszczka lekkiej kontuzji nabawił się Robert Lewandowski.
« Poprzednia część | Dalsza część »
Zobacz komentarze (1) »
Dodaj komentarz »
© 2009-11 | iGol.mobi