
Cassano dał nadzieję Włochom (fot. goal.com)
Za nami kolejne mecze eliminacyjne o prawo gry w finałach turnieju mającego odbyć się na boiskach Polski i Ukrainy. Triumfowały reprezentacje: Szwecji, Chorwacji, Bośni i Hercegowiny, Włoch oraz Słowacji. Remis padł w starciach Litwy i Szkocji, a także Rumuni i Albanii.
Szwecja 2:0 Węgry
Przed wzrokiem licznie zgromadzonych własnych kibiców reprezentanci Szwecji pewnie wygrali z goszczącymi Węgrami. Do drużyny gospodarzy powrócił, w roli kapitana, Zlatan Ibrahimović, który kilka dni temu przeniósł się do Mediolanu, gdzie ma nadzieję na powrót do pełni formy i radości ze zdobywania bramek. Jednak nie on był bohaterem spotkania, a Pontus Wernbloom, który znacznie przyczynił się do triumfu. Pierwsza połowa nie była jednak nazbyt porywająca, zwłaszcza w zestawieniu z odsłoną numer dwa. Wtedy to w drużynie ze Skandynawii doszło do zmiany pomiędzy słupkami, na boisko wszedł Wiland. Kilka minut później z powodu urazu plac gry opuścił Elmander, dając możliwość prezencji Larssonowi. Na otworzenie wyniku meczu trzeba było poczekać łącznie około sześciu minut, gdyż wtedy to po raz pierwszy Kiraly’ego pokonał wspomniany Wernbloom. Ten sam napastnik postawił kropkę nad „i” na kilkadziesiąt sekund przed ostatnim kwadransem starcia. Szwedzi, podobnie jak ich rywale z grupy, reprezentanci Mołdawii, nie pozostawili złudzeń.
Rumunia 1:1 Albania
Losy reprezentantów Rumunii oraz Albanii ważyły się aż do ostatnich minut. W meczu odnotowano dość sporo fauli, aczkolwiek sędzia spotkania żółty kartonik pokazał jedynie trzy razy. Co ciekawe, przez ponad 80 minut nic nie było jasne. W końcu obie reprezentacje zapewne chciały udanie wejść w eliminacje. Jako pierwsi powód do radości lokalnym kibicom dali gospodarze. Ariana Beqaja pokonał w końcu Bogdan Stancu. Dał on zatem wyśmienitą zmianę, gdyż na boisko wszedł dopiero w drugiej połowie. Radość Rumunów nie trwała jednak zbyt długo, Albańczycy zremisowali siedem minut później, dzięki golu Muzaki. Niesmak w Piatra Neamt, mieście znajdującym się na północy Rumunii, zatem pozostał.
Łotwa 0:3 Chorwacja
Po meczu rozegranym w Łotwie uśmiechu na twarzy gospodarzy nie wywoła zapewne nawet niezrównany komik. Chorwaci zadali im bowiem bolący cios, jakim jest porażka aż trzema bramkami na początku eliminacji. Podopieczni Slavena Bilicia na mundialu nie wystąpili, awans do czempionatu rozgrywanego na boiskach Polski i Ukrainy jest zatem priorytetem. Po meczu z reprezentantami nadbałtyckiego kraju są na dobrej drodze ku wypełnieniu planu. Na pierwszego gola trzeba było poczekać aż do końca pierwszej odsłony, gdyż Petrić pokonał Vaninsa na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu. Obraz gry gospodarzy niewiele się zmienił po wznowieniu gry. Już po kilku minutach wynik podwyższył Olić, a w ostatnim kwadransie spotkania, kto jest lepszy, potwierdził Darijo Srna, kapitan gości i zawodnik Szachtaru Donieck.
Luksemburg 0:3 Bośnia i Hercegowina
Podobnym wynikiem zakończyło się spotkanie wspomnianych krajów, które za mocne formacje w świecie futbolowym zapewne nie uchodzą. Jak się jednak okazało, mecze pomiędzy takimi drużynami są emocjonujące i mogą przyprawić o wypieki na twarzy niejednego obserwatora. Tym bardziej że wszystko rozstrzygnęło się w nieco ponad piętnastu minutach, bo właściwie po tak krótkim czasie gospodarze zostali znokautowani. Ibricić, by dać prowadzenie Bośni, potrzebował jedynie sześciu minut. Dokładnie o tyle później Jouberta pokonał Pjanić. Czy to wszystko? Absolutnie nie, gdyż dosłownie po paru chwilach było już 3:0 dla gości. Tym razem gola zdobył Edin Dzeko, znany z występów z Bundesligi. Luksemburg przegrał u siebie, aczkolwiek wyniku takiego, w każdym razie porażki, można było się spodziewać.
© 2009-11 | iGol.mobi