
Ostatnim meczem grupy drugiej był pojedynek Słowacji z Macedonią. Mundialowi pogromcy Włoch zadowolili się wygraną 1:0. Do siatki, w 90. minucie spotkania, trafił Holosko. Jeżeli podopieczni Weissa rozkręcą się i osiągną formę równą tej z mistrzostw świata, są w stanie zająć na podium miejsce numer dwa i kontynuować rywalizację na turnieju głównym.
Grupa C: włoskie grudy
Grupa trzecia w swoich szeregach ma trzech uczestników mundialowych zmagań. Na pierwszy ogień wyszli Serbowie, którzy na Wyspach Owczych pewnie zwyciężyli 3:0. Już po dwudziestu minutach było 2:0 po trafieniach Lazovicia i Stankovicia. W doliczonym czasie gry trafił Żigić. Podopieczni Anticia będą faworytami do zwycięstwa w grupie C, bo ich najmocniejszy rywal przeżywa wielki kryzys formy.
Właśnie Włosi, po blamażu w RPA, wybrali się do Estonii na pierwszy mecz kwalifikacyjny. Już z nowym trenerem ledwo co sprostali trudnym warunkom, jakie zostały im postawione, i ostatecznie wygrali 2:1. Bramki dla „Squadra Azzurra” strzelili Cassano i Bonucci. Natomiast gospodarzy na prowadzenie wysunął gol Zejnova. Prandelli sięgnął po Antonio Cassano, który odwdzięczył mu się bardzo ważną bramką, lecz wymęczone zwycięstwo ze słabiutką Estonią jest dalej uważane za bardzo kiepski występ byłych mistrzów świata. Warto odnotować, że był to pierwszy mecz, w którym obie drużyny strzeliły co najmniej gola.
W ostatnim meczu tej grupy Słowenia uległa Irlandii Północnej 0:1. Jedyną bramkę strzelił zawodnik „Czerwonych Diabłów”, Corry Evans. W barwach gospodarzy 75 minut rozegrał zawodnik krakowskiej Wisły – Andraż Kirm.
Grupa D: francuskie tarapaty
Grupa kolejnego przegranego afrykańskich mistrzostw świata. Włosi potrafili się podnieść po mundialu. W słabym, bo słabym stylu, ale wygrali swój mecz. Francuzi już nie. W kadrze doszło do wielu zmian. Nowy trener, Laurent Blanc, postawił na wiele personalnych zmian. Efekt? 0:1 z Białorusią na Stade de France. Gwóźdź do francuskiej trumny został wbity przez Siergieja Kisliaka, pięć minut przed zakończeniem meczu. Ta porażka z bardzo przeciętnym rywalem pokazuje, że wielkie zmiany nie przyniosły skutku. Przed „Trójkolorowymi” jeszcze wiele spotkań. Przypomnijmy, że w kwalifikacjach na mundial Francuzi też mieli nie lada problemy z dostaniem się na główną imprezę.
« Poprzednia część | Dalsza część »
Zobacz komentarze (1) »
Dodaj komentarz »
© 2009-11 | iGol.mobi