iGol.mobi

Ireneusz Jeleń: Zabrakło zimnej krwi

04.09.2010 20:54, źródło: Własne

Ireneusz Jeleń nie był zadowolony z końcowego wyniku (fot. bialoczerwoni.com.pl)

Po zakończonym meczu z Ukrainą w Łodzi strzelec jedynego gola dla polskiej ekipy, Ireneusz Jeleń, długo i cierpliwie odpowiadał na pytania dziennikarzy.

Czy nie żal tych niewykorzystanych sytuacji? Mogłeś zostać bohaterem, a my byśmy spokojnie wygrali, może nawet 2:0, 3:0?

Na tę chwilę jest żal, bo gdybym to wykorzystał, tobyśmy grali pewnie, wysoko, a tak zremisowaliśmy. Gdybyśmy ten wynik dowieźli do końca, to tego pytania by nie było. Wiadomo, każdy by się cieszył, że wygraliśmy, a nie zremisowaliśmy.

Sami sobie odebraliście radość z wygranej, te szanse i gol stracony nawet nie w ostatniej minucie, ale w ostatniej akcji meczu.

Tak, gdybyśmy do samego końca byli skoncentrowani, to by tak bramka nie padła. Ukraina miała tylko dwie sytuacje, w pierwszej Artur [Boruc] świetnie wybronił, w drugiej połowie ta druga i padł gol.

Ty z kolei strzeliłeś w tej najtrudniejszej sytuacji, potem były już tylko łatwiejsze.

Tak, była to moja pierwsza sytuacja i od razu bramka. Chciałem dalej strzelać, ale brakowało wykończenia, brakowało zimnej krwi. Trudno.

Graliście bez klasycznego lewego skrzydłowego. Dopiero gdy Robert Lewandowski wszedł do gry, to graliście ustawieniem 4-3-3, jak to wcześniej bywało.

Trener tak nam nakreślił ustawienie. W drugiej połowie wyglądało to dużo, dużo lepiej, ale straciliśmy bramkę. Szkoda, bo brakuje tego zwycięstwa. Na takie zwycięstwo czekają kibice, czekamy my, piłkarze, żeby poprawiło nasze morale.

Zatrzymałeś licznik minut bez strzelonej bramki, czy to była duża ulga, gdy ta bramka wreszcie padła?

Oczywiście, cieszyliśmy się z bramki, ale gdybyśmy dowieźli wynik do końca, to wtedy by była duża ulga, bo czekamy na zwycięstwo od kilku meczów i musimy czekać dalej. Mam nadzieję, że we wtorkowym meczu wreszcie wygramy i będziemy się cieszyli.

Dodaj komentarz »

Zobacz także

© 2009-11 | iGol.mobi