
Euzebiusz Smolarek (fot. Bialoczerwoni.com.pl)
Po zakończonym meczu z Ukrainą Euzebiusz Smolarek nie był zadowolony z końcowego wyniku. Reprezentantowi Polski najbardziej szkoda było niewykorzystanych szans.
Mecz zakończył się remisem, a gola tracimy w 92. minucie. Szkoda trochę straconego zwycięstwa.
Pewnie, prowadziliśmy 1:0 i mieliśmy sytuacje, żeby to podwyższyć na 2:0 lub nawet 3:0. My nie strzeliliśmy, za to Ukraina strzeliła i niestety, stało się. Szkoda, że w drugiej połowie tak zagraliśmy, mogliśmy jeszcze strzelić tę drugą bramkę.
Przede wszystkim zabrakło chyba skuteczności.
Tak, taka jest piłka, strzeliliśmy gola, już się cieszyliśmy, a w ostatniej minucie też można stracić gola i wywalczyć tylko remis.
Ale gdyby szerzej spojrzeć na ten mecz, to o wiele lepiej zagraliście w ataku niż w obronie.
Nie, myślę że wszyscy razem gramy, i w ataku, i w obronie, bronimy i asekurujemy razem.
Zwycięstwo odbudowałoby Was trochę psychicznie po takich meczach jak te z Hiszpanią i Kamerunem?
Na pewno, szkoda, że tak się nie stało. Dzisiaj mogliśmy ten mecz wygrać i gdy się traci gola w ostatniej minucie, to pozostaje żal. Ale cóż, głowa do góry, trenujemy i zobaczymy, co będzie dalej.
Jak na powrót po tak długim rozbracie z kadrą, dostałeś niezbyt długą szansę na pokazanie się. Rozczarowany?
Nie, skądże. Jestem zadowolony z każdej minuty, trener wystawił mnie na ostatnie pięć, sześć minut, dla mnie to i tak dużo.
© 2009-11 | iGol.mobi