iGol.mobi

Przed 20. kolejką Serie A

27.01.2012 21:44, źródło: Własne

Mecz Juventusu z Udinese będzie hitem kolejki (fot. Sportsnet.ca)

Liga włoska nie zwalnia tempa. Już jutro rozpoczną się zmagania w ramach 20. kolejki Serie A. Również jutro odbędzie się naprawdę topowe spotkanie, prawdziwy hit. Liderujący w tabeli Juventus Turyn podejmie na własnym boisku trzecie Udinese.

Na początek zaczniemy emocjonować się spotkaniem Catania Calcio – FC Parma. Gospodarze w tabeli Serie A lecą na łeb na szyję, bo w tym roku nie zdobyli jeszcze żadnego punktu. Parma tymczasem w trzech rozegranych w tym roku meczach ligowych zdobyła cztery punkty. Jest to wynik dobry, tym bardziej jeśli brać pod uwagę fakt, że drużyna ta zaczynała styczeń od klęski 0:5 z Interem oraz zwolnienia szkoleniowca. Catania na swoim boisku jest niezwykle groźna, a po dwóch z rzędu porażkach jej ambicja została mocno podrażniona. Parma tymczasem złapała wiatr w żagle i na wyspę jedzie po minimum punkt. Ten mecz powinien zakończyć się remisem lub triumfem miejscowych. W wieczornym spotkaniu dojdzie do hitu kolejki: Juventus zmierzy się z Udinese. Obie drużyny znajdują się w strefie gwarantującej udział w rozgrywkach Ligi Mistrzów, dlatego marzą o utrzymaniu swoich pozycji do końca rozgrywek, mimo naporu rywali. Na razie w lepszej sytuacji znajduje się „Stara Dama”, która przewodzi stawce. Jej przewaga nad najbliższym rywalem to jednak tylko trzy punkty, tak więc w każdej chwili wszystko może odwrócić się do góry nogami. Trzeba jednak wziąć pod uwagę to, że „Bianconeri” z Turynu przystąpią do tego spotkania bez Marchisio, Vucinicia czy Pepe, a więc podstawowych zawodników. W ekipie „Bianconerich” z Udine pauzować będą Fabbrini, Coda, Barreto, a także Pinzi.

Niedzielne zmagania zaczniemy od meczu Fiorentiny ze Sieną. Będzie to bardzo ciekawe spotkanie. W Serie A obie ekipy radzą sobie co najmniej średnio. Z każdą kolejną kolejką obaj trenerzy zapowiadają przełamanie swoich drużyn, którego jednak nie widać. We Florencji wszyscy czekają na debiut pozyskanego w środku tygodnia Amauriego. Według włoskich dzienników sportowych, naturalizowany Włoch ma wyjść w podstawowym składzie. Siena jest na fali wznoszącej, wszak wyeliminowała Chievo Werona z Pucharu Włoch, tym samym awansując do półfinału. Czy jednak podobnie dobrze będą sobie piłkarze Sieny radzić w lidze?

Jak co tydzień kumulacja meczów przypada na niedzielne popołudnie. O 15 zagrają między innymi Cesena z Atalantą, a więc 18. z 15. drużyną w tabeli. W poprzedniej serii gier Cesena doznała sromotnej klęski z Romą, tracąc pięć bramek, a strzelając zaledwie jedną. Piłkarze z Bergamo nie wygrali od trzech spotkań, przegrywając ostatnio z Juventusem 0:2. Co ciekawe, ostatnim zwycięskim meczem Atalanty był ten z 21 grudnia ubiegłego roku. Wówczas Atalanta pokonała w Bergamo 4:1… Cesenę. Mające bardzo dobry start w tym sezonie Napoli pojedzie do Genui, by zmierzyć się z tamtejszym klubem na bardzo gorącym terenie. „Rossoblu” zostali przed tygodniem zdemolowani przez Palermo, dlatego nie będzie się im łatwo podnieść. U siebie są niezwykle groźni, ale może to nie wystarczyć na Napoli, tym bardziej że w zespole gospodarzy dobrego napastnika szukać ze świecą. Napoli po dwóch remisach liczy w końcu na zwycięstwo. Ba! „Azzurri” muszą wygrać, aby nie stracić kontaktu z czołówką tabeli. Po awansie do półfinału Pucharu Włoch Neapolitańczycy muszą skupić się na Serie A, która być może na koniec sezonu da im po raz drugi z rzędu upragnioną Ligę Mistrzów.

Przedostatnie w tabeli Lecce czeka w nadchodzący weekend nie lada wyzwanie. Podopieczni Eusebio Di Francesco podejmą bowiem na własnych śmieciach niepokonany od siedmiu spotkań Inter. Nic to, że Lecce gra u siebie, bo „Nerazzurri” są ostatnio na fali wznoszącej i nic nie zapowiada jej przerwania. W minionym tygodniu do Lecce dołączył doświadczony Manuele Blasi, który będzie gotowy do gry w najbliższy weekend. W hicie poprzedniej kolejki Inter pokonał 2:1 Lazio i tym samym „Niebiesko-czarni” zajmują już czwartą pozycję i przy dobrych wiatrach po tej kolejce mogą awansować o jeszcze jedno oczko wyżej. Na Sycylii dojdzie do starcia Palermo z Novarą. Przed tygodniem „Rosanero” zwyciężyli po raz pierwszy w tym roku. Nie zapominajmy, że nie był to mecz dobry w wykonaniu Palermo, pomimo wyniku 5:3. Pozostałe dwa spotkania w styczniu Palermo przegrywało, co oznacza, że drużyna nie jest w najlepszej formie. Beniaminek z Novary zajmuje obecnie ostatnią pozycję i nic nie wskazuje na to, aby się to prędko zmieniło. W minionej kolejce Novara została rozgromiona przez Milan i prawdopodobnie tego samego dokona będące w słabej formie Palermo. Na beniaminka to wystarczy. Na ostatni mecz o godzinie 15 zapraszamy do Rzymu. Upokorzona przez Juventus we wtorek Roma postara się o punkty w starciu z Bologną. Od początku pracy w Rzymie pod górkę ma trener Luis Enrique, ale to może oczekiwanie były zbyt duże? W tabeli ligowej Roma jest szósta, więc w gruncie rzeczy nie jest najgorzej, ale na pewno włodarze klubu ze stolicy Włoch oczekiwali czegoś więcej. Bologna, która znajduje się aż dziesięć pozycji niżej niż jej niedzielny rywal, w 19. kolejce zremisowała z Parmą w derbach regionu Emilia-Romania. We włoskiej prasie wiele pisze się na temat przenosin Simone Perrotty z Romy do Bologny. Czy jest coś na rzeczy, czy to tylko celowe rozpraszanie przeciwnika dowiemy się już w niedzielne popołudnie.

Dalsza część »

Dodaj komentarz »

Zobacz także

© 2009-11 | iGol.mobi